Close

Rozważasz związek z Arabem? Przeczytaj koniecznie

kobieta w związku mieszanym

Związek z Egipcjaninem, bądź innym mężczyzną arabskiego pochodzenia, często powoduje, że kobiety tracą głowę. Nowopoznany, egzotyczny mężczyzna jest niezwykle czuły, prawi komplementy, deklaruje miłość, proponuje małżeństwo. Takie zachowanie jest przez Europejki odbierane jako odzwierciedlenie dozgonnego, gorącego uczucia. W rzeczywistości jednak arabscy mężczyźni są zwykle bardzo wylewni, ale nie zawsze stali w uczuciach. Nawet jeśli składają deklaracje o „miłości po grób”, jest to zwykle impuls chwili i zupełnie nie myślą o tym w długotrwałej perspektywie.

Z związku z powyższym, poznając Egipcjanina, Araba, czy tak naprawdę jakiegokolwiek mężczyznę, z którym rozważamy związek, nie wolno zapomnieć :

  • o własnych marzeniach,
  • o własnych planach,
  • o własnym rozwoju,
  • o własnej rodzinie
  • oraz o własnych przyjaciołach.

Nie wolno zapomnieć o sobie!

Nie dawajmy sobie za nowopoznaną osobę odciąć ręki. Nie poświęcajmy samych siebie.

Straszą, że Arabowie zamykają w piwnicach, zarzucają na Europejki chusty, zabierają dzieci, zdradzają na każdym kroku i wykorzystują do zdobycia wizy. Może są i tacy, nigdy żadnego za rękę nie złapałam, więc o domysłach pisać nie będę.

Ale co jeśli postanowicie rozpocząć wspólne życie po znajomości internetowej czy wspólnych wakacjach i okaże się, że zwyczajnie do siebie nie pasujecie? Że nagle jest nudno, że nie macie o czym rozmawiać, co razem robić. Że macie zupełnie inne podejście do wychowywania dzieci, podziału obowiązków, udziału rodziny w waszym pożyciu. Co jeśli okaże się, że Ty się nie odnajdujesz w jego kraju, a on w Twoim? Co jeśli Wasze uczucie wygaśnie?

Jak wtedy wrócić do normalnego życia? Bez pracy, bez wykształcenia, bez oszczędności, bez przyjaciół, bez kontaktu z rodziną, będąc starszą, nie daj Boże, o kilka lat. Zakochani nie zastanawiają się co będzie jeśli się nie uda. Musi się udać!

Myślicie, że ja, wciąż szczęśliwa żona Egipcjanina, będę Wam radzić by nie próbować? Nie wiązać się? Pozwolić ot tak odejść miłości swego życia, tylko dlatego, że pochodzi z innego kraju, innego kręgu kulturowego? Ależ skąd! Próbujcie! Łapcie szczęście za nogi! Ale nie palcie za sobą mostów. Po co od razu rzucać studia, pracę, zrywać kontakt z rodziną?

Nawet jak już zamieszkacie razem i trwać będzie Wasza słodka idylla, wciąż pamiętajcie o sobie. Czemu zdegradować się nagle do kobiety w szlafroku całe dnie gotującej, sprzątającej i zajmującej się dziećmi? Zamkniętej w czterech ścianach i myślącej o mężczyźnie, idealnym przecież, którego udało się uwieść. Czy to jest życie, jakie chciałybyście mieć?

Zatrzymajcie swoje pasje, zainteresowania, przyjaciół. Pamiętajcie, że zawróciłyście temu Arabskiemu mężczyźnie w głowie. Takie, jakie byłyście. Wraz z Waszym podejściem do życia, poczuciem humoru i charakterem. Jeśli nagle jedynym tematem, na który możecie rozmawiać będzie on sam, co w tym będzie interesującego? Sam siebie zna najlepiej. Może przez kilka lat będzie go bawić Wasze idealizujące spojrzenie, ale potem to też się znudzi. Bądźcie egoistkami choć w niewielkim procencie. Dbajcie o swego mężczyznę, ale nigdy nie przestawajcie myśleć o sobie.

13 thoughts on “Rozważasz związek z Arabem? Przeczytaj koniecznie

  1. 2017
    Newet nie wiesz jak mnie ucieszył ten aktualny wpis. Do tej pory myślałam, że tylko ja próbuje związać się z obcokrajowcem a pozostali już z tego ‚wyrosli’. Trudno jest poznać kogoś z kim można wymienić swoje doświadczenia i nie spotykając się z falą hejtu.
    Dzięki za Twój wpis. Choć przez chwilę można zobaczyć, że innym się udało 🙂

  2. Łza mi się w oku zakręciła. Jakie to prawdziwe. Jesteś w związku z mężczyzną który Twoim zdaniem do Ciebie pasuje, jesteś szczęśliwa a nie raz musisz się ukrywać bo zaraz ludzie bombardują Cię kąśliwymi uwagami, dają „dobre rady” , które są guzik warte w mieszanej relacji. Krytykują albo śmieją się za Twoimi plecami. Czasami wydaje Ci się , że ten związek to właściwie tylko po to by On Ci wreszcie przylał, bo na pewno na pewno to zrobi, to przecież Arab nie? Muzułmanin, to musi bić, albo psychicznie dręczyć. A jeszcze jak mówię, nie będę się witała z facetami pocałunkiem bo narzeczony tego nie pochwala noooo to na głowę mi wszedł, despota, troglodyta, dzikus na wielbłądzie. Prawda jest jednak subiektywna, a subiektywizm jest względny. Najlepiej wiedzą oczywiście Ci którzy jeżdżą do Egiptu na wakacje, no jeżdżą to wiedza , widzieli, byli to wiedza. Ale nikt nie wspomina że był owszem, a nawet 14 dni był, ale w hotelu, all inclusive, na wycieczce ale zorganizowanej…. ekspertem może i jest ale nie w dziedzinie związków mieszanych.
    Kochana życzę Ci szczęścia, miłości i dobrego życia. Masz „jaja” i brawo. Bądź Naszym wyjątkiem od reguły i Nasza latarnia morska, bądź sobą i żyj. Wszystko i tak w rękach Boga, a On wie co dla kogo najlepsze. Pozdrawiam Cię i niech Ci się układa, inshallah.

    1. w pełni Was popieram to co napisałaś – to właśnie jest prawdziwe nie udawane czy wymuszone przez opinię sąsiadów plotkujące „przyjaciółki” czy warto walczyć o miłość o uczucie wbrew zwyczajom ?? myślę że odpowiedz jest zbędna zaś te wszystkie opinie o związkach polsko-arabskich trzeba traktowac z przymrużeniem oka bo wszędzie można znaleść miłość tego jedynego jak widać po przykładzie Autorki i nie tylko :):)

  3. Czesc, moze opisze Ci swoja historie, bo nie wiem co robic..

    Zaczelam spotykac sie z arabsm, on jest z Egiptu. Po 3 miesiacach chodzenia za mna i bycia natretnym poniekad ze strachu wzielam z nim slub, to bylo w bibliotece jakies wlasciwie zalegalizowanie zwiazku.. mialam trudna sytuacje, bo nie chcialam dluzej mieszkac z mama (mialam 29 lat) i brak odwagi isc przez zycie samej, wiec weszlam w ren zwiazek. Teraz mam 6 miesieczna corke. On przebywa tu nielegalnie, ma status ‚asylum seeker’. Nic nie moge zrobic, wszedzie potrzebuja jego detali, jest mi wstyd za niego i boje sie o przyszlosc moja i dziecka. Nie przysluguja mi nawet zadne zasilki. Wszystkie kontrakty musze brac na siebie, bo on musi byc jakby ‚ukryty’. Jest mi bardzo ciezko. Namawial mnie zebym klamala w kazdych papierach, ze jestem samotna matka, ja nie umiem tak klamac, musialabym klamac wszedzie a gdyby klamstwa sie wydaly pewnie wyladowalabym w sádzie. Wychodzi sobie z domu kiedy chce. Mieszkamy z dala od jakiegokwiekmbliskiego centrum, trudno jest gdziekolwiek dojechac. Jest bardzo bezczelny, ucina rozmowy, nie odpowiqda na moje pytania, oglada filmy porno, nie spedza z nami dni wolnych i calymi dniami jest poza domen. Tyle tego jest ze nie wiem co pisac najpierw…bardzo przy nim zbrzydlam, on ma nadzieje , ze przejde w tym roku na islam i oznajmil mi ze nasza corka musinbyc muzulmanka i zakrywac sie w przyszlosci. Wymaga ode mnie wszystkiego pod jego zachcianki a mi nic nie daje. Nie mam nic do powiedzenia. Wypowiada sie o europie ze to gowno w porownaniu do krajow arabskich, nie moge na niego ju patrzec. Ja przeanalizowalam psychologicznie jego mnie i nasz zwiazek i boje sie co bedzie dalej. Mam dosc bycia z kims kto jest tu nielegalnie. Co powinnam zrobic?

    1. Po 3 miesiącach… „chodzenia” wzięłam z nim ślub. Gdzie ty go poznałaś, że tak szybko zdecydowałas się na takie poważne kroki? Przez 3 miesiące żaden człowiek nie jest w stanie ocenić obiektywnie drugiej osoby na tyle aby podejmować takie decyzje, chyba że desperat. Trąca mi tu patologią. Czym on wogóle się zajmował gdy go poznałaś?

  4. Hej. Artykuł bardzo fajny ale chciałbym powiedzieć coś „pani N”. Byłam w podobnej sytuacji i z niej wyszlam. Nie było to łatwe ale proszę myśleć cały czas o dziecku. To daje taki power że można przez ogień przejść. Jedyna osoba której ja się ówczas zwierzyłam była psychoterapeutka. W odpowiedzi usłyszałam:”… to że pani się tu wypowiada nic nie zmieni, trzeba wziąć życie we własne rece i zacząć działać. Nikt za panią tego nie zrobi”… proszę nie zrozumieć mnie źle. Każdy ma prawo się potknać, sek w tym jak się podniesie… są ośrodki pomocy dla kobiet, proszę tam zebrać informacje, nawet mailowo. I działać… z całego serca życzę sił. Mnie się udało, jak wielu kobietom w podobnych sytuacjach. Pozdrawiam

    1. do autorki postu powyżej – cieszę się że nie poddałaś się walcz o swoją godność o dziecko ono jest skarbem i dla niego musicie to przejść – są ośrodki wsparcia rozmaite organizacje próbujcie odzyskac swoje życie radość zasługuje cie na to – piszę to z pozycji neutralnej mam koleżanki znajome które są akurat w swoich związkach szczęśliwe i podobnie jak autorka trafiły na wspaniałych i mądrych mężów Arabów ale niestety są i ine przykłady – gdybyś potrzebowała porozmawiać albo jakiegoś wsparcia pisz na mój email:reeves@onet.pl pozdrawiam

  5. Witam ja czytając te komentarze nie wierzę własnym usza mieszkam z marokanczykiem ponad 2 lata mieszkamy za granicą jesteśmy szczęśliwi I moge tylko powiedziec on dba o wszystko czego potrzebuje pracujemy obydwoje nigdy nie usłyszałam z jego ust obelgi na mnie jak moja religię lub kraj nie możemy wkładać wszystkich do jednego worka Po prostu Pani N trafiła na kawał mendy nic wiecej

    1. trochę kokieteryjnie dodam że nie martwi mnie to i nie przeraża oraz nie jestem przeciw wbrew chórowi frustratów i sceptyków oraz sceptyczek zawsze wiedzących lepiej – życzę Wam naprawdę dużo miłości – radości czego sobie życzycie i po Arabsku i po Polsku :):)

  6. Jeśli dwoje ludzi się kocha, rozumie, szanuje, to co komu do tego?
    Ja związuję się od roku z Tunezyjczykiem. Związuję, bo na razie przez internet. Pisanie, rozmowy, wideo. On wykształcony mężczyzna znający 5 języków, kochany człowiek. Jednak boję się go tu ściągnąć i on też się boi. Polacy raczej nie są tolerancyjni. Chcemy jednak być w Europie. Ja nie zniosę upałów.
    Boję się zaczepek, agresji w Polsce.
    Ciekawa jestem jak żyją Arabowie tutaj. Czy mogą pracować w zawodzie.
    Jak są traktowani.
    Mamy już dość gadania przez szybę. Chcę go tu jak tylko znajdę pracę (akurat taka zmiana), ale martwię się o jego życie tutaj i że go przerośnie i stracimy coś cudownego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

one × one =