Egipt mlekiem i miodem płynący

egipski raj

Najczęstsze pytanie jakie zadają mi turyści, których spotykam na wycieczkach to „Jak się żyje w Egipcie”. Zawsze odpowiadam, że ile osób tyle opinii. MI, Europejce, zarabiającej głównie przez interent, żyje się bardzo dobrze, bo myślę, że mam małe wymagania, a jednocześnie całkiem dobrą „pozycję wyjściową”, ale innym?

Celowo wybrałam zdjęcie raju „Paradise” do tego posta, bo przyjeżdzając na wakacje do Hurghady może się wydawać, że Egipt to taki mały raj, z palmami, turkusowym morzem i słońcem cały rok. Ale życie w Egipcie jest w rzeczywistości bardzo trudne dla wielu osób.

Niskie zarobki, wysokie ceny

To jest standard. Tak, dla turystów ceny w sklepach w Egipcie są czasami wyższe (głównie w tych miejsach, gdzie nie ma cen na półkach czy produktach, tylko podawane są ustnie przez sprzedawców), ale ceny dla Egipcjan wciąż są wysokie. Dla przypomnienia 1 litr mleka – ok 16 funtów egipskich, 1 kg ryżu – ok 15 funtów egipskich, 1 kg piersi z kurczaka – ok 90 funtów egipskich. A zarobki podstawowych pracowników to około 2000-3000 funtów. Choć są i tacy co zarabiają mniej. Są i tacy, co stałego przychodu nie mają w ogóle.

Do cen żywności dodajmy średnią cenę szamponu 250ml – 25 funtów, żelu pod prysznic 250ml – 25 funtów, papieru toaletowego – 40 funtów. Tshirt około 100 funtów, jeansy około 200 funtów, kurtka zimowa min 500 funtów, adidasy min 150 funtów. Bilet do kina – 50 funtów. Piłka nożna dla dzieci – 3 razy w tygodniu z dużą grupą – 200 funtów, z małą grupą – 500 funtów (miesięcznie). Internet stacjonarny – 250gb miesięcznie – 250 funtów. Czynsz w Hurghadzie za studio przy plaży przy deptaku – 3500 funtów (niski standard), dom (z piętrem, 3-4 sypialnie) z dostępem do plaży – 10 000 funtów (średni standard), 20 000 funtów (wysoki standard). Im dalej od centrum i od plaży tym taniej na szczęście.

Ja, jak narazie, jakąś tam pracę ciągle mam. Co więcej nie jestem w pełni uzależniona finansowo od sytuacji w Egipcie, bo pracuję głównie za granicą. Ale gdybym żyła z turystyki to przy naszych wydatkach pewnie już jakiś czas temu przestałabym mieć pieniądze na chleb. Bo od czasów koronawirusa turystów u nas jak na lekarstwo, zwłaszcza w porównianiu do tego co było.

Służba zdrowia

Póki jesteśmy w miarę zdrowi i wystarczają nam sporadyczne wizyty u pediatry, dentysty czy okulisty jest super. Bo ci, wybrani przez nas, lekarze, do których chodzimy prywatnie (czyt. płacimy za każdą wizytę – pediatra ok 200 funtów od dziecka ostatnio wziął jak dobrze pamiętam), są naprawdę na poziomie. Poród w Egipcie też wspominam o niebo lepiej niż w Polsce, ale w Polsce rodziłam na NFZ a w Egipcie prywatnie . Podobnie jak „Mama z Egiptu” w artykule na portalu edziecko.pl . Szkoda, że pominięty tam został fakt opisu PRYWATNEJ opieki zdrowotnej i PRYWATNEJ edukacji, na które nie stać zbyt wielu mieszkańców.
Gdyby przyszło nam korzystać z publicznej służby zdrowia … aż boję się pomyśleć.

Egipski standard

Może słyszeliście, że egipskie pięć gwiazdek w hotelu to takie co najwyżej trzy gwiazdki w Europie. Nie bez powodu tak się mówi. Jedno z lepszych osiedli w Hurghadzie, cena sprzedaży domu około 3-4 mln funtów egipskich, a trawniki podlewane są szambem, woda w basenie była swojego czasu zielona przez kilka tygodni.

Nie tylko w hotelach możecie obserwować „nierówne fugi w łazienkach”. W Egipskich domach standard wcale nie jest lepszy, wręcz przeciwnie. Chyba nigdy nie zapomnę, jak zaraz po przyjeździe do Egiptu zostałam zaproszona do mieszkania bogatego Egipcjanina, z informacją, że zaraz zobaczę wysoki standard, luksus na potęgę, a z przerażeniem w oczach szłam brudną klatką schodową zasypaną śmieciami. I nie mam tu na myśli kilku papierków rzuconych na schodach, ale odpady, w tym resztki jedzenia, powyciągane przez koty z worków na śmieci wystawianych przed drzwi mieszkania i rozciągnięte po całej klatce.

Edukacja i wychowanie dzieci

Wychodzę z założenia, że jak sobie dzieci wychowam i ile ich nauczę, tyle będą umieć. W edukację publiczną w Egipcie nie wierzę w ogóle. Prywatnej próbowałam tylko w przedszkolach i rzeczywiście byłam zadowolona, ale płaciliśmy ok 800 funtów miesięcznie za 1 dziecko jeszcze kilka lat temu. Obszerniej pisałam już kiedyś o edukacji w Egipcie.

Uwielbiam, że moje dzieci mogą być samodzielne, że same mogą chodzić po zakupy, jeździć rowerem po mieście, spotykać się z kolegami. Kocham, że mogę zabierać je ze sobą na wycieczki z Hurghady i pracując spędzać jednocześnie z nimi czas.

Don’t worry, be happy

Myślę, że to co większość ludzi lubi w Egipcie to właśnie swoboda, brak pośpiechu, brak europejskiego życia w stresie i napięciu. Europejczycy w większośći lubią też słoneczną pogodę, Egipcjanie, o dziwo, za słońcem nie przepadają (stąd tak mało ludzi na ulicach w ciągu dnia, malutkie okienka w domach i niedobór witaminy D u większej części społeczeństwa).

Temat życia w Egipcie poruszałam już kilkakrotnie. Były posty m.in „Jak się mieszka w Egipcie„, „Być kobietą w Egipcie„, „Jacy są Egipcjanie„, „Moje wspaniałe życie„, „Bukra inshaAllah” . W kilku z nich dodawałam też ceny i strasznie obserwuje się ich wzrost przez kilka ostatnich lat. Szkoda, że nie mogę dodawać też zarobków z podobną albo i wyższą skalą wzrostu…

One Reply to “Egipt mlekiem i miodem płynący”

  1. W PL mówi się, że Polak 2k zarabia, 3k wydaje i jeszcze 2k odkłada. A w Egipcie? 😉

Dodaj komentarz

16 − jeden =