Close

Sierpień 13, 2017

Egipskie lęki

Przed pająkami irracjonalny lęk towarzyszy mi od dziecka. Niby wiem, że te domowe i leśne pająki nie mogą mi krzywdy zrobić, a mimo to się boję. Aż wstyd się przyznać może. Dorosła kobieta. Matka dwóch synów i żona Egipcjanina.
Nie bałam się przeciwstawić całemu swojemu światu by za mąż wyjść. Wyjechać do obcego kraju. Z arabskim mężczyzną. Jednym z tych, którzy biją przecież, wykorzystują, chowają paszporty, porywają dzieci. Obdarzyłam swojego Egipcjanina zaufaniem i oddałam w jego ręce swój los.

A teraz boję się Egipcjan. Mężczyzn chodzących bez celu po ulicach.


Widzieliście film 678 – egipskiej produkcji? Zgwałcona została tam kobieta, która poszła na mecz ze swoim mężem. Po zakończonej grze małżonkowie zostali rozdzieleni. Żona odciągnięta kilka metrów dalej była molestowana przez grupę mężczyzn. Wokół kłębił się tłum ludzi. Nikt nie zareagował. I co słyszę? „Po co ona tam poszła? Sama się o to prosiła” O_o

O gwałt?! Sama się prosiła by być zgwałconą? Jak to?!

„To Egipcjanka. Mieszka w Egipcie od urodzenia. Wie jacy są tutejsi mężczyźni. Dostęp do seksu jest ograniczony, a potrzeby tutejszych facetów przy ich temperamencie i ostrym jedzeniu… Jeśli nie chciała być zgwałcona nie powinna iść w miejsce, gdzie jest tłum napalonych mężczyzn”


Idąc wczoraj wczesnym rankiem po pieczywo zauważyłam mężczyznę – Egipcjanina – z grupy tych, co to chodzą po ulicy bez celu. W momecie gdy wpadł mi w oko stał akurat. Dopiero gdy przeszłam na jego stronę ruszył dalej. Coś tam nawet krzyknął, ale nie wiem co dokładnie. Przyśpieszyłam kroku, bo nieopodal jest posterunek policji turystycznej i zaczyna się deptak, więc miałam nadzieję, że będzie tam ktoś poza nami.

Światło uliczne zmieniło się na zielone, więc pojawił się sznur samochodów tuż obok. Dobry znak. Szłam ulicą.


No i czego ja tak naprawdę się bałam? Przecież nie tego, że mnie tam zabije, nie tego, że mnie zgwałci, bo warunki zdecydowanie nie były wystarczające. Najbardziej bałam się swoich włosów rozpuszczonych. I bluzki obcisłej. Bałam się, że podejdzie i mnie dotknie. Czy to nie irracjonalny lęk?

Nie zostawiłabym go w spokoju, nie uciekałabym gdyby to się stało. Próbowałabym zaj*** skur***, choć pewnie bez efektów. Problem polega na tym, że co dotknął, to jego i choćbym nie wiem co zrobiła, nie odzyskam tego poczucia, że to moje ciało i mam nad nim kontrolę i władzę.


Nie doszedł do mnie. Zatrzymał się przed deptakiem. Wracając, z daleka próbowałam dostrzec czy czeka. Rozważałam co zrobić z moim irracjonalnym lękiem jeśli tam będzie. Zamiast mężczyzny zobaczyłam kobietę sprzedającą gazety. Ubrana w czarną burkę. Czarne buty, skarpety, rękawiczki. I ja przechodząca obok. W topie z krótkim rękawkiem i włosami rozwianymi przez wiatr.


Boję się, że gdyby coś się wydarzyło, powiedzieliby, że to moja wina. Że sprowokowałam spuszczonym wzrokiem. Europejską urodą. Spodniami za kolano. Boję się, że powiedzieliby „po co szłaś sama rano po chleb? Nie wiedziałaś, że ulice są puste o tej porze?”. A przecież wiedziałam.

Gdy podszedł do mnie Egipski lovelas z pytaniem „you do sex? I take viagra” w piątkowe południe też wiedziałam, że to czas modlitwy i ulice będą puste. Specjalnie wybrałam taki moment, bo w zaawansowanej ciąży wolałam wychodzić, gdy mniej było samochodów na ulicach ze względu na dwulatka, który szedł obok.

Tak wiem, wszędzie się może coś takiego zdarzyć. Wszędzie. Ale tylko tu możesz być winną tego, że Cię zgwałcono.

Kto czyta mój blog czasami wie, że kocham Egipt w swej okazałości i jestem bardzo proegipska. Nie zmienia to jednak faktu, że na tym blogu będę pisać prawdę i tylko prawdę. A w tej kwestii prawdą jest, że musi się w Egipcie wiele jeszcze zmienić.

Polecane:

Sytuacja kobiet w Egipcie – Foreign Policy

Molestowanie w Egipcie – Egyptian Streets

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *