Dlaczego nie tęsknię za Polską

Pojawiły się na facebooku komentarze z pytaniami czemu ja do Polski nie chcę latać częściej, czemu nie zabieram dzieci, czemu nie tęsknię za swoją ojczyzną. Jaka ze mnie wyrodna Polka, jak ja mogę nie latać co roku by odwiedzić rodzinę i zobaczyć swój kraj. To się winna będę tłumaczyć.

 

1. Czas tak szybko mija

Wierzcie mi, bądź nie, ale czas naprawdę niesamowicie szybko leci. Te 5 lat w Egipcie minęło jak z bicza strzelił. I to wcale nie jest tak, że nie chciałam przez ten czas do Polski polecieć. Oczywiście, że chciałam zobaczyć rodzinę, odwiedzić znajomych. Ale zawsze brak było czasu. Rozkręcaliśmy własną działalność, rodziłam drugiego syna, zmienialiśmy mieszkania. A ja zawsze chcę być obecna. Wiem, że świat by się nie skończył, gdybym wyjechała na tydzień, ale co jakby wtedy akurat dzieci nauczyły się czegoś nowego czy gdyby trafiła się super oferta „last minute” na mieszkanie, albo niesamowicie „ważny” klient?

2. Podróż całą rodziną to spore koszta.

Niestety całorodzinna podróż to dla nas spory wydatek, a nie miałam sumienia zostawić dzieci, gdy były mniejsze. Młodszy syn dopiero w tym roku skończył 3 lata. Teraz to są już cztery bilety. Za jeden zapłaciłam 1700 zł – 3400 LE. Ja wiem, że to nie są niebotyczne kwoty, ale jak się dopiero zaczyna wspólne życie i nie pracuje na etacie, a na dodatek zarabia w funtach egipskich, to jest znaczny wydatek.

3. Lot do Polski trwa.

Nie mogę sobie wyobrazić siedzenia na lotnisku przez 8 czy 12 godzin z dwójką małych dzieci. A tyle czasem trwa przerwa między przylotem do Stambułu a wylotem do Warszawy. Teoretycznie możnaby lecieć z Kairu. Tam są może krótsze czasy oczekiwania. Ale podróż do Kairu to z kolei kilka godzin w autobusie.

Oczywiście to wszystko jest do ogarnięcia. Mnóstwo kobiet, Polek w Egipcie, lata z dziećmi, czy z całą rodziną, na wakacje do Polski. Czasem spędzają tam cały okres mędzy czerwcem a wrześniem. Uwielbiają ten czas spędzony z najbliższymi we własnym kraju, bez egipskiego sierpniowego skwaru. Jak się naprawdę chce to można.

A ja? A ja czuję, że tu jest mój dom. Nie wypieram się Polski ani bycia Polką. Nie zmienia to jednak faktu, że to w Egipcie jest mój dom. W Egipcie jest moja najbliższa rodzina. Nie dlatego, że nagle egipska rodzina jest lepsza od polskiej. Dlatego, że tu są moje dzieci i mój mąż.

Tutaj mamy znajomych, klientów, ulubione miejsca i sklepy. Tutejsza rzeczywistość nie jest lepsza w żadnym wymiarze, od polskiej rzeczywistości. Może poza pogodą, choć na ten temat, też wielu by pewnie dysputowało. Ale to jest nasz świat. Tutaj toczy się nasze życie, które wspólnie tworzymy.

Bycie w Polsce jest niesamowite. Można uśmiechać się do przechodniów bez bycia uznaną za „chętną”. Można zagadywać do tysiąca różnych ludzi, dzień w dzień, na dodatek PO POLSKU. W przeciętnym supermarkecie jest dosłownie wszystko. Co więcej za „grosze” czasami. Każde śniadanie może być zupełnie inne (śledzie, brie, płatki Nestle, makrele w sosie pomidorowym,…). Można korzystać z bibliotek i chadzać do kin. Kole w oczy egipski standard po powrocie z Polski. Nie zmienia to jednak faktu, że tu jest mój dom. A przecież powszechnie wiadomo:

wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

 

2 Replies to “Dlaczego nie tęsknię za Polską”

  1. Jestem pełna podziwu i czytam z zapartym tchem.
    Mam pytanie, czy jest mozliwa korespondencja na e-maila prywatnego Pani (o ile taki Pani ma). Mam pewną prywatną prośbę.

    1. Zapraszam do kontaktu na info@zona-egipcjanina.pl albo na facebooku 🙂

Dodaj komentarz

13 − trzy =