macierzynstwo w egipcie

Myślę, że gdy idę sama ulicą nie wyglądam na matkę. Choć często powołuję się na dwójkę dzieci tłumacząc odstający brzuch, mogłabym być otyła i bez dzieci. Egipskie słodkości i pyszne bułki drożdżowe z pomarańczą robią swoje ;)

Śmieję się jak nie przystoi, puszczam żarty, a robienie obiadu czy sprzątanie mam czasem głęboko w ... poważaniu. Zupełnie jak za czasów młodości.

Ludzie, którzy mnie znają od lat, z nieukrywanym zaskoczeniem mówią, że nic się nie zmieniłam. Poza kilogramami oczywiście. Ale to nie do końca prawda.

Egipska matka roku

Na tegoroczną majówkę wybrałam się z dziećmi i zaprzyjaźnionymi Polkami na plażę. Przed wyjściem zawsze chcę ogarnąć tysiące rzeczy. Tak już mam. Projekt dokończyć, maile do klientów powysyłać, a zwykle jeszcze śniadanioobiad przygotować, żeby mąż miał czym głód zaspokoić po przebudzeniu. Jako, że pierwszego maja wody nie mieliśmy, gotowanie, zmywanie i sprzątanie miałam z głowy. Mimo to jednak wyrobić się nie mogłam. I tak spóźniona wybiegłam z domu razem z dziećmi.

Gotowanie moją specjalnością może nie jest, ale

a) sam proces sprawia mi przyjemność

b) dzieciom też sprawia przyjemność

c) nikt mi w Egipcie pierogów ani barszczu czerownego nie zrobi.

Z przerażeniem patrzę na pozostawione same sobie dzieci na ulicach. Czteroletnie, pięcioletnie, sześcioletnie. Mali, zakręceni Egipcjanie, rozglądających się wokół w poszukiwaniu mamy czy taty. Czasem już zapłakani, czasem być może na celowniku porywacza.

Dzieciom moim z okazji Dnia Matki

Jeszcze nie tak dawno toczyłam się po ulicach Lublina z wielgachnym brzuchem, by w grudniu 2010 roku urodzić swego pierwszego  syna.  Nigdy nie zapomnę jak kilka miesięcy później mój promotor powitał mnie gratulacjami z powodu kolejnej ciąży, w której notabene nie byłam. Zasugerował się Pan Profesor odstającym wciąż brzuchem....

Podejrzewam, że podstawowe aspekty macierzyństwa nie zmieniają się niezależnie od kontynentu na którym się przebywa. Gdziekolwiek matka by nie była, sama czy z dzieckiem, myśli o nim i troszczy się o nie tak samo.

W lekkim napięciu wychodziłam z domu. Pewna, że to właściwa decyzja, najlepszy wybór. Świadoma faktu, że obrzezanie w Egipcie to nic nadzwyczajnego, ot niewielkie cięcie. Na lekarza trzeba było chwilę zaczekać. Mój mąż zaoszczędził mi nerwów wysyłając do pobliskiego sklepu, bo „przecież jeszcze jest czas”. Jak wróciłam było już po wszystkim.

Jak usłyszałam pierwszy raz, że w Egipcie normą jest wychodzenie ze szpitala w dzień porodu wydawało mi się to nieprawdopodobne i okrutne. Dziś za wszelką cenę próbuję sobie przypomnieć, czemu w Polsce po porodzie naturalnym musiałam odleżeć 3 dni przed wypisaniem do domu i jak ja to zniosłam.