Przed pająkami irracjonalny lęk towarzyszy mi od dziecka. Niby wiem, że te domowe i leśne pająki nie mogą mi krzywdy zrobić, a mimo to się boję. Aż wstyd się przyznać może. Dorosła kobieta. Matka dwóch synów i żona Egipcjanina.
Nie bałam się przeciwstawić całemu swojemu światu by za mąż wyjść. Wyjechać do obcego kraju. Z arabskim mężczyzną. Jednym z tych, którzy biją przecież, wykorzystują, chowają paszporty, porywają dzieci. Obdarzyłam swojego Egipcjanina zaufaniem i oddałam w jego ręce swój los.

A teraz boję się Egipcjan. Mężczyzn chodzących bez celu po ulicach.


Widzieliście film  678 - egipskiej produkcji? Zgwałcona została tam kobieta, która poszła na mecz ze swoim mężem. Po zakończonej grze małżonkowie zostali rozdzieleni. Żona odciągnięta kilka metrów dalej była molestowana przez grupę mężczyzn. Wokół kłębił się tłum ludzi. Nikt nie zareagował. I co słyszę? "Po co ona tam poszła? Sama się o to prosiła" O_o

O gwałt?! Sama się prosiła by być zgwałconą? Jak to?!

"To Egipcjanka. Mieszka w Egipcie od urodzenia. Wie jacy są tutejsi mężczyźni. Dostęp do seksu jest ograniczony, a potrzeby tutejszych facetów przy ich temperamencie i ostrym jedzeniu... Jeśli nie chciała być zgwałcona nie powinna iść w miejsce, gdzie jest tłum napalonych mężczyzn"


Idąc wczoraj wczesnym rankiem po pieczywo zauważyłam mężczyznę - Egipcjanina - z grupy tych, co to chodzą po ulicy bez celu. W momecie gdy wpadł mi w oko stał akurat. Dopiero gdy przeszłam na jego stronę ruszył dalej. Coś tam nawet krzyknął, ale nie wiem co dokładnie. Przyśpieszyłam kroku, bo nieopodal jest posterunek policji turystycznej i zaczyna się deptak, więc miałam nadzieję, że będzie tam ktoś poza nami.

Światło uliczne zmieniło się na zielone, więc pojawił się sznur samochodów tuż obok. Dobry znak. Szłam ulicą.


No i czego ja tak naprawdę się bałam? Przecież nie tego, że mnie tam zabije, nie tego, że mnie zgwałci, bo warunki zdecydowanie nie były wystarczające. Najbardziej bałam się swoich włosów rozpuszczonych. I bluzki obcisłej. Bałam się, że podejdzie i mnie dotknie. Czy to nie irracjonalny lęk?

Nie zostawiłabym go w spokoju, nie uciekałabym gdyby to się stało. Próbowałabym zaj*** skur***, choć pewnie bez efektów. Problem polega na tym, że co dotknął, to jego i choćbym nie wiem co zrobiła, nie odzyskam tego poczucia, że to moje ciało i mam nad nim kontrolę i władzę.


Nie doszedł do mnie. Zatrzymał się przed deptakiem. Wracając, z daleka próbowałam dostrzec czy czeka. Rozważałam co zrobić z moim irracjonalnym lękiem jeśli tam będzie. Zamiast mężczyzny zobaczyłam kobietę sprzedającą gazety. Ubrana w czarną burkę. Czarne buty, skarpety, rękawiczki. I ja przechodząca obok. W topie z krótkim rękawkiem i włosami rozwianymi przez wiatr.


Boję się, że gdyby coś się wydarzyło, powiedzieliby, że to moja wina. Że sprowokowałam spuszczonym wzrokiem. Europejską urodą. Spodniami za kolano. Boję się, że powiedzieliby "po co szłaś sama rano po chleb? Nie wiedziałaś, że ulice są puste o tej porze?". A przecież wiedziałam.

Gdy podszedł do mnie Egipski lovelas z pytaniem "you do sex? I take viagra" w piątkowe południe też wiedziałam, że to czas modlitwy i ulice będą puste. Specjalnie wybrałam taki moment, bo w zaawansowanej ciąży wolałam wychodzić, gdy mniej było samochodów na ulicach ze względu na dwulatka, który szedł obok.

Tak wiem, wszędzie się może coś takiego zdarzyć. Wszędzie. Ale tylko tu możesz być winną tego, że Cię zgwałcono.

Kto czyta mój blog czasami wie, że kocham Egipt w swej okazałości i jestem bardzo proegipska. Nie zmienia to jednak faktu, że na tym blogu będę pisać prawdę i tylko prawdę. A w tej kwestii prawdą jest, że musi się w Egipcie wiele jeszcze zmienić.

 

Polecane:

Sytuacja kobiet w Egipcie - Foreign Policy

Molestowanie w Egipcie - Egyptian Streets

Komentarze   

+1 # EgyptWeekly 2014-11-11 13:57
Mimo, że nie mieszkam w Egipcie długo, nigdy nie miałam poczucia, że może mi się coś stać w zakresie molestowania seksualnego. Boję się bardziej, że mi check point eksploduje, gdy będę na mieście, albo ulegnę jakiemuś wypadkowi przez wiadomo jak jeżdżące tutaj samochody. Raczej ignoruję towarzystwo na ulicach i spoglądam z pogardą na osoby, które starają się zwrócić za wszelką cenę moją uwagę wzrokiem. Nie ma nic bardziej satysfakcjonującego jak patrzenie na faceta jak na robaka. Moim zdaniem wiele osób wyczuwa kobiecy strach i wówczas "atakuje". Może ja wyglądam zbyt agresywnie dla wielu ^^ Myślę, że satysfakcja z przywalenia kolesiowi byłaby ogromna, zwłaszcza, że to w większości takie egipskie huherka, które się załatwi jednym plaskaczem :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
0 # Zona Egipcjanina 2014-11-12 07:10
Ale ja wcale nie jestem przestraszoną dziewczynką, która boi się ciemności. Jak mnie zaczepił egipski lovelas z propozycją seksu też nie chciałam go zostawić w spokoju, tylko prawie biegłam za nim, co by go nie uszedł bezkarnie, pomimo brzucha ciążowego i dwulatka obok. Co z perpektywy czasu uważam za nienajmądrzejsze. Teraz też gdyby coś się dziać zaczęło nie byłabym bierną ofiarą. Mam jednak poczucie, że gdyby już mnie taki delikwent dotknął, to choćbym mu potem tą rękę połamała to wciąż będzie 1:1, a nie 1:0 i mierzi mnie to bardzo. Jak jest się ofiarą napadu można wciąż odzyskać utracone mienie, jak zostanie się pobitym, można wciąz dojść do zdrowia, ale jak ktoś Cię zgwałci, to czy można odzyskać poczucie czystości? Cholera nie wiem. Nigdy nie byłam do tej pory ofiarą żadnej napaści seksualnej. Podyskutujcie ze mną. Jaka jest Wasza opinia?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
0 # Kasia 2014-11-11 14:10
Ja miałam też taki przypadek, szłam z małą śpiącą w wózku na Wielkanoc do Dziewczyn. Godzina ok 10-11 okolice Granady.
Idę słuchając muzyki i widzę samochód który mnie mija, zatrzymuje się i facet podnosi maskę. Ja idę dalej wcale nie zwracając na niego uwagi, ale przechodząc słyszę Help - patrzę a ten debil stoi z interesem na wierzchu :o Strasznie się przeraziłam bo ulica pusta, nikogo nie ma i jedyne co przyszło mi do głowy to żeby zacząć krzyczeć policja ( chociaż wiedziałam że to guzik da ale krzyk sam w sobie przestraszył pana) Zaczął do mnie coś mówić please please a ja krzyczałam policja. Potem był miły dzień z dziewczynami i powrót do domu. Opowiadam tą historię mojemu egipskiemu mężowi i co słyszę To Twoja wina bo wyglądałaś jak ruska :o - cały komentarz. A ja wyglądałam tak długie spodnie i bluzka z rękawem 3/4 ale widać było mi biustonosz spod bluzki. Teraz jestem w Polsce ale jak jestem w Egipcie to się obawiam samotnych spacerów z córką tym bardziej ze teraz i ja zaczynają zaczepiać bo ichniejsza
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+1 # Zona Egipcjanina 2014-11-12 06:48
Po przeniesieniu bloga zniknęły wszystkie komentarze, więc pozwolę sobie dodać kilka w temacie.

Marta napisała: "oj ...pamietam mnie sie tez cos takiego przytrafilo...synka wsadzilam do busa przedszkolnego i wracalam do domu...w 8 mis ciàży bylam.nawet nie zaueazylam jak do klatki wsliznàl sie za mna jakis facet...otwieralam drzwi do mieszkania a on rzucil sue na mnie...w ataku furii zaczelam wrzeszczec...ale w egipcie rano trupia cisza..albo wlasnie nie chcieli nic slyszec...automatycznie wypchnelam go zaczelam kopac...pare lat karate..przydalo sie...znokautowalam pacana i doslownie zakrwawionego zostawilam przed domem....wrocilam do domu zeby zadzwonic po meza i pilicje ...w tym czasie pozbieral sie i uciekl...ale nikt na ulicy nie zareagowal...mam nadzieje ze polamslam mu zebra...ale zapomniec o tym nue moge....brzusio wytrzymal...corcia ma 3 latka...a mnie juz w egipcie nie ma;)"

Aneta: "niestety każda z nas Musiała coś takigo przeżyć żyjący w szarm el szejk czy hurgadzie(turystyczne miejsca).jest tam pełno oslów którzy podrywają w chamski sposób jedynym ratunkiem jest zamieszkać w rodzinnym mieście męża gdzie nie ma turystów a mężczyźni zachowuję się grzecznie bynajmniej ja na takich natrafiłam. Na poludniu egiptu mężczyźni spuszczali wzrok gdy przechodziłam lub odsowali się zeby mnie przypadkowonie dotknąć. Ale mieszkajac w szarmie mialam ochotę strzelac do każdego kto powiedział hello, mozza, love itd.

Raz mialam śmieszna sytuację w szarmie. Dwóch robotników krzyczało mmm mozza(ladna)to ja im na to: ajla(zgadza sie) ana mozza awy.(jestem bardzo ladna). Ich zwątpienie na twarzach bylo bezcennym widokiem."
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
0 # Zona Egipcjanina 2014-11-12 06:57
Mi opowiedziała jedna z Egipcjanek swoją historię. Szła ulicami Kairu wraz z mamą i przechodzień złapał ją za pośladek. Uderzyła go torbą w głowę. Zaczął uciekać. Ona za nim. Zagroziła policją i kontynuowała "pościg". Z jej relacji wynika, że ludzie byli bardziej po stronie oprawcy niż jej. Dodam, że jest muzułmanką, ale ubiera się "po europejsku". Suma sumarum udało jej się doprowadzić go na posterunek. Chciała złożyć doniesienie, ale policjant zaczął wypytywać o dokładny opis sytuacji, nazywanie wszystkiego "po imieniu" i dziewczyna zrezygnowała. Nie była w stanie innemu mężczyźnie o tym opowiedzieć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+5 # Klaudia 2015-02-11 19:53
Ja jestem w zwiazku z Egipcjaninem, obecnie mieszkamy w Anglii ale on bardzo chce wrocic do siebie. I to o czym piszesz jest czyms czego najbardziej sie tam boje, tego ze nie bede czula sie swobodnie na ulicach:/ Nie uwazam siebie nawet za pieknosc ale nie da sie ukryc ze wygladam inaczej i napewno bede sie tam wyrozniac. I to mnie chyba najbardziej martwi, ta nachalnosc tamtejszych mezczyzn. A nie chce sie obawiac za kazdym razem jak bede sama wychodzic na ulice!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+1 # andesi 2015-02-20 19:57
Klaudia to naturalne że w kraju Arabskim kobieta musi w pewnym stopniu dostosować się do panujących zwyczajów czy to w kwestii ubioru czy mentalności - ale też wiele jest przykładów żon Egipcjan europejek które doskonale potrafią się dostosować do tamtejszych realiów i świetnie sobie radzą co wzbudza moje uznanie - a twierdzenie że np. w Egipcie na każdym rogu będzie czychał na Ciebie Arab z obłędem w oczach aby cię dopaść i napastować to delikatnie mówiąc zupełny absurd - co nie zmienia faktu że jednak to kraj Arabski... może najpierw spróbujcie na jakiś czas tam pojechać żebyś się oswoiła z tym krajem.. pozdrawiam Was..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+6 # Alia 2015-08-22 12:57
Kurczę - wszystko fajnie i ciekawie, a potem czytam to co piszecie tutaj i mina mi rzednie. Całkowita dyskwalifikacja Egiptu jako miejsca do życia.
Musicie być bardzo odporne psychicznie jeśli funkcjonowanie w stałym zagrożeniu i to o takiej skali nie zakłóca waszego dobrostanu.
Jestem w stanie sobie nawet wyobrazić, że w domu z Egipcjaninem nie jestem kozą ;)
No ale ile można siedzieć w domu, żeby natychmiast nie zacząć przekonywać się na każdym kroku, że to fikcja, bo jednak się tą kozą jest i w starciu z lokalną "mentalnością uliczną" nie ma się żadnych szans - z mężem czy bez męża. Bo się szło po bułki o "niewłaściwej" porze...
Musicie naprawdę kochać tych swoich chłopów, bardziej niż siebie, żeby tak ryzykować...
Pozdrawiam i życzę Wam farta, żeby się udało, bo systemowo, bez farta, marne szanse w takiej "kulturze"...
Alia
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+3 # tomek 2016-04-20 21:55
w Polsce nie musisz prechodzić na drugi chodnik i uważnie patrzeć, co zrobi jakiś facet. Nic ci nie grozi. Ale ty oczywiście w swoim zaślepieniu uważasz że Egipt w stosunku do białych kobiet jest bezpieczny, no to uważaj tak dalej...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+2 # zdzisław 2016-12-25 13:28
Ja w Polsce nierzadko, jako facet, muszę przechodzić na drugą stronę ulicy bojąc się podejrzanych typków.
Trzeba walczyć z głupotą, a nie innością kultury, czy religii - i w Polsce i w Egipcie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież